Aniołowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dysprakcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dysprakcja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 stycznia 2014

Dyspraksja

Ktos cos słyszał, że coś takiego istnieje, gdzies bije dzwon ale nie wiadomo gdzie..Zaburzenia integracji sensorycznej są w rezultacie diagnozowane w Polsce od niedawna, jednak nie podlegaja pod żadną jednostkę chorobową i tu zaczyna sie problem dla wielu polskich dzieci. Nawet jak poradnia psychologiczno pedagogiczna zrobi diagnoze i wyda dziecku opinię w tej sprawie jak to było w przypadku mojego Mateo, szkoła może olać sprawę, ponieważ:
1. brak specjalisty
2. Brak wyposażenia
3. brak pieniedzy na zakupo wyposażanie i zatrudnienia specjalisty ponieważ za samą opinią pieniądze do szkoły nie idą, a jak wiadomo w zyciu jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
4. niechęć szkół do zapoznania się z problemem dyspraksji, bo jak wiadomo gdyby się zainteresowali to musieliby cos zrobić a po co robić coś dla czegos za czym pieniądze nie idą.
Ponieważ szkoła mojego synka nie była zainteresowana tematem zaburzeń inegracji sensorycznych na przykładzie mojego syna scharakteryzuję jak bardzo nie leczone może utrudniać życie. 

 Mateo ma dużą wadę wymowy i zdiagnozowane przy tym osłabione napięcie mięsniowe w okolicach ust. Przez to mówi bardzo cicho i niewyrażnie. Chocby dwoił sie i troił logopedycznie i tak problem będzie zwiększony poprzez owe zaburzenia. Do tego dochodzi złe przetwarzanie słuchowe, przy róznych drzwiękach zasłania uszy, jest mu cięzej zrozumieć polecenia, wymaga powtórzenia. Przetwarzanie słuchowe ma tez wpływ na koordynację, prze co cżesto sie przewraca i mnóstwo sińców na nózkach. Zle funkcjonujący układ przedsionkowy i proprioceptywny ma ogromny wpływ na jego zachowanie. Ma trudności w zachowaniu równowagi  zarówno statycznej jak i dynamicznej. Wykazuje obnizone napięcie mięsniowe, obnizona obustronną koordynację oraz kłopoty z planowaniem ruchu - dyspraksja. Nie potrafi robić dwóch rzeczy jednoczesnie. Prosty przykład. Skakanie na trampolinie i łapanie piłki. Dyspraktyk żeby ją złapać musi przestać skakać. Z zaburzen tych wynika też obniżony poziom uwagi, często nie słucha tego co się mówi, lub gubi się w pół zdania. Przetwarzanie bodzców słuchowych, więc sa problemy z mową, nadwrazliwości na drzwięki, mylenie wyrażen, poleceń, problemy z wejściem w grupę dzieci. Obnizone zdolności grafomotoryczne więc tym samym niechęc do malowania, problem z wiazaniem butów, zapinaniem guzików. I można sobie godzinami ćwiczyć grafomotorykę która pewnie nie da za wiele z powodu tego że miesnie nie pracują tak ja powinny. Duża podwrazliwośc układu przedsionkowego powoduje nadruchliwość. Więc skacze sobie pod sufit, po szafach, po łożkach, po podłodze nie może, zabronione przez sąsiadów. Ha.
Jest zagrozony dysleksją, dysortografią i adhd,
I czemu nikt nie stara się tego zrozumieć? Mozna by powiedzieć że jestem matka wariatka i wyszukuję u dziecka zaburzenia hmm. No tak ale w takim wypadku skąd mam na to papiery z podpisami urzędników państwowych. Terapeutką Miłosza miała okazję poobserwować Mateo i była przerazona zarówno tym jak bardzo zaawansowane są u niego te zaburzenia i tym że kompletnie nas zlano w tej kwestii. Poradnia i owszem terapie prowadzi ale z braku laku, braku miejscu nie zostaliśmy przyjęci. Pomimo ze sami twierdzą iz tej terapii potrzebuje bardzo. WWr też nie przyznali ponieważ daja go tylko dzieciom z niepełnosprawności. No i cóz znów chodzi o pieniadze. MIłosz ma KS, a za tym idzie duża subwencja, nie ma problemu z WWR, dostał albsolutnie wszystko co mozliwe. A Mateo? W świetle prawa to zupełnie zdrowe dziecko i nie przeczę. Jednak problemy które zostały zdiagnozowane mają wpływ na całe jego życie. I obawiam się że im dalej w las...I co wtedy mam się zapytać szkoły dlaczego nie zwrócili uwagi na zaburzenia integracji sensorycznej? Dlaczego dziś moje dziecko nie daje sobie rady w szkole?