Aniołowie

czwartek, 29 grudnia 2016

Zbliża się nowy rok..

Święta szybko minęły. Miłosz wyjątkowo w tym roku czekał na Mikołaja..Ten rok jest wyjątkowy bo Miłosz zrozumiał czym jest prezent..Co przynosi niespodziewane konsekwencje w postaci - listy życzeń i zachcianek..Ostatnim hitem są wszelakie świnki peppy..Zafiksował się na maxa. Na filmach 
ukochane świnki. Jest też okazja posłuchać jak rozwija sie mowa.




Jak sami słyszycie jest na maxa zakochany w świnkach do tego stopnia iż zaczał się do nas zwracać per mamusiu i tatusiu..wszak tak świnki zwracają się do rodziców.

Muszę pochwalić Miłosza bo ostatnio jest bardzo grzeczny. Słucha się i ćwiczy na zajęciach - aż serce rośnie. Szkoda tylko że wyjątkowo dużo choruje i dużo w związku z tym traci z terapii.
Ale już 26 lutego chłopcy wyjeżdzają na tunus rehabilitacyjny. Może zmiana klimatu wpłynie na jego zdrowie pozytywnie?

Mateo ma ostatnio trochę problemów w szkole. trudno mu się skupić a i z pisaniem pojawił się spory problem..Nic go nie motywuje..w związku z czym często w ogóle odmawia pisania na lekcjach i w konsekwencji przepisuje lekcje w domu..Nie bardzo wiem jak to pokonać. Kontrakt który ma szkole działa dość krótko ..A poza tym nie jest źle. 

Dosyć sporo choruje nam też najstarsza latorośl. Hashimoto nie odpuszcza i trzyma go w niedoczynności. kaszel niewiadomego pochodzenia nasila się..
I tak nam czas leci od jednego lekarza do drugiego...:/

Kochani wszystkiego dobrego w nowym Roku.
Szampańskiej zabawy sylwestrowej..

A za momencik znów trzeba rozliczać się z fiskusem.
pamiętacie o nas??



Jak co roku bardzo prosimy was o pamięć.
Dzięki waszemu wsparciu chłopcy mają dostęp do terapii i dobrych specjalistów.
Bez was nie damy rady!!
Dziękuje serdecznie :)))))


środa, 7 grudnia 2016

Jest nas dwoje

Moi drodzy czas na krótkie streszczenie. Pisałam już wielokrotnie że blog przenoszę na naszego FB. I zapraszam serdecznie. Nasze Miłości - autyzm Miłosza

Ostatnio pisałam w sierpniu że w końcu jesteśmy na swoim. Bardzo bałam się przeprowadzki. tego jak zareagują dzieci na zmianę miejsca zamieszkania. Na nowe szkoły. Martwiłam się o Jakuba jak poradzi sobie na ostatnim roku gimnazjum - niepotrzebnie. ktoś tu go docenił i jego oceny zmieniły się diametralnie. Momentami "grozi" mu czerwony pasek. Akurat zdaje egzaminy próbne - tu troche gorzej bo twierdzi że są bardzo trudne. na szczęście to tylko próba. 
Niestety posypało się jego zdrowie. Wykryto u niego lekki niedosłuch, chorobę hashimoto oraz diagnozujemy przewlekły kaszel pod kątem sarkoidozy.

Mateo chodzi do 2 klasy z nauczyciele wspomagającym. Gdyby nie ona pewnie szłoby mu duzo gorzej. Niestety zaburzenia koncentracji uwagi są coraz większego i wymaga nieustannej obserwacji i motywowaniu do pracy. Dzieki wsparciu nauczyciela Mateo daje radę opanowywać materiał na wysokim poziomie.

Miłosz w nowej placówce też chyba powoli się odnajduje. Warunki i metody pracy są tam zgoła inne niż w poprzedniej placówce. Początkowo odbywała się próba sił...teraz jakby pogodził się z sytuacją i nareszcie zaczął współpracować. Ataki padaczki odpukać ustąpiły. Mowa nadal rozwija się dynamicznie. W tej chwili operuje nawet 7 wyrazowymi zdaniami. Tyle ze to niezbyt częste zjawisko. Najczęściej w mowie nadal słyszę echolalię odroczoną ale często z intencją komunikacyjną. Wymaga stałego wzbogacenia słownictwa, pracy nad komunikacją.
Ale gadułka gada nam stale, jak nie gada to śpiewa. od sierpnia jeżdzimy do szkółki języka angielskiego gdzie Milosz ma szanse popracować nad swoim ulubionym językiem.

W tym roku Chłopcy uzbierali 4 tys zł podatku. Niestety to dużo mniej niż w zeszłym roku. Dziękujemy serdecznie za pamięć i wpłaty. 
Pamiętajcie też proszę o nas w roku 2017. 

Ponieważ na rok 2017 mamy zaklepane dwa terminy turnusów logopedycznych pozwoliłam sobie na pewien szalony pomysł. Założyłam zrzutkę dla chłopców. Te dwa turnusy to koszt 10 tysięcy zł. Niestety nie stać nas na to. Gdyby udało się uzbierać tę kwotę mielibyśmy spokojny rok 2017. Już kiedyś nam się udało. Może tym razem też?
Będziemy wdzięczni za każdą wpłatę. Udostępniajcie proszę te informację

Zrzutka na turnusy logopedyczne

Przypominam też o naszym filmie


Pozdrawiamy tych wszystkich którzy tu jeszcze zaglądają

piątek, 2 grudnia 2016

Autyzm objawy - krótka historia

Autyzm jest zaburzeniem rozwoju i dotyka dzieci coraz częściej. Jedne są zaburzone bardziej drugie mniej. Dziś chciałabym opowiedzieć wam naszą historię. Abyście mogli zrozumieć czym jest autyzm i z czym zmagamy się na co dzień powstał ten film. Szukamy całego mnóstwa aniołów którzy pokochają nasz świat i chłopców.
Proszę obejrzyjcie go do końca. Udostępniajcie go. Polubcie stronę chłopców abyście mogli na bieżąco czytać co się u nich dzieje.https://web.facebook.com/NaszeMilosci/
Zbliżają się święta. Chłopcy jak inne dzieci czekają na prezenty. Zrobić im prezent można na kilka sposobów. jednym z nich jest darowizna, każdy grosik się liczy.
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
Stawnica 33, 77-400 Złotów
SBL Zakrzewo
Nr Konta 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
z dopiskiem
„Na leczenie i rehabilitację Miłosz i Mateusz Kordella 418/K"
W styczniu można na ich cel oddać swój 1 procent podatku
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
Numer KRS 0000186434
Cel szczegółowy: Miłosz i Mateusz Kordella 418/K

Udostępniajcie ten post, niech cały świat dowie się o naszej historii.
Dziękuje

sobota, 20 sierpnia 2016

na swoim

Od początku lipca mieszkamy na wsi na swoim domku. Bez uciążliwych marudnych sąsiadów..bez zamknięcia w 4 ścianach blokowiska., I...jest fajnie, jest dobrze, jest cudownie..spokojnie. Pozałatwialiśmy wszystkie pilne sprawy. W ciągu tych 2 miesięcy w naszym życiu dużo się zmieniło.
Chłopcy bardzo szybko się zaaklimatyzowali. Własne podwórko, trampolina, ogródek, pobliski plac zabawy, rowery..echh żyć nie umierać. Lepsze to niż najdroższa terapia.
Od końca czerwca mamy nowego członka rodziny. Jest to 4 miesięczny Cavalier Charles King Spaniel o imieniu Rudi. Pieski te są równie często jak labladory wykorzystywane w dogoterapii. Rzadko szczekają co jest ważne przy nadwrażliwości słuchowej Mateo i są calkowicie pozbawione agresji. Chłopcy są w nim zakochani i z wzajemnością.


Pod koniec lipca Miłosz i Mateo uczestniczyli w turnusie logopedycznym zorganizowanym przez www.neurologopeda.org Jugowice sierpień 2016
Ponownie jestem bardzo zadowolona z organizacji i fachowości specjalistów uczestniczących w turnusie, Miłosz uwielbia muzykoterapię a tej na tym turnusie nie brakuje bo jest pod postacią logorytmiki. W domu ciągle wyśpiewuje piosenki których nauczył się podczas pobytu.







Więcej filmików i zdjęc oraz faktów z życia chłopców na facebook Nasze Miłości. To głównie tam jako najszybsze narzędzie opisuję na bieżąco naszą przygodę z autyzmem.
Z turnusu wyjechałam z bagażem nowych doświadczeń i bogatsza w wiedzę. Okazało się iż Mateo ma przykurcze w mięśniach i przydałyby mu się zajęcia ogólnorozwojowe jak dżudo, karate..Już załatwilismy mu zajęcia z kickboxingu gdy niestety do głosu doszło jego zaburzenie i niestety nie dał rady,,Za dużo hałasu, bólu nierozciągniętych mięśni, stanowczo zaprotestował i za nic nie chce tam chodzić..Zaburzona jest u niego znacznie teoria umysłu. Mateo żyje w świecie schematów, braku okazywania emocji. Wiedziałam o tym..Domyślałam się. W końcu ktoś to dostrzegł prócz mnie. Jasno..wyraźnie. Dla tej wiedzy warto było tam jechać, Teraz wiem o co walczyć w szkole. Nie o ćwiczenie rysowania szlaczków..tylko o pracę nad teorią umysłu. Mam nadzieję że znajdę w nowej szkole takiego człowieka który będzie chciał to zrozumieć i pomóc. 

Miłosz - pojechaliśmy na turnus dalej walczyć o komunikację. Mowa Miłosza nadal rozwija się bardzo dynamicznie. Mówik w zasadzie służy nam w tej chwili tylko do nauki pisania i uczenia się nowych słów. Miłosz jak na autyzm jest bardzo komunikatywny. Jego słownictwo jest coraz bogatsze. Po turnusie nastąpił prawdziwy boom i zaczął się starać wypowiadać całe zdania. Artykulacja jest coraz lepsza. Ja osłuchana rozumiem go bez problemu, takze otoczenie coraz częsciej rozumie co mówi. A mówi baaaardzo dużo. Zdania są 3-4 członowe. Zawsze adekwatne. Nie jest to bezsensowna echolalia choć tej nadal jest sporo. Jednakże słownictwo jest coraz bardziej rozbudowane. Wypowiada zdania typu " nie da się otworzyć chipsy", "jedziemy do sklepu kupić pociąg" " gdzie jest mama" ulubione " nie ma internetu" (Huston mamy ogromny problem) a przy okazji to rzeczywiście mamy z tym problem bo wsiowy internet niezbyt dobrze działa a jedyny dostepny operator na pierwsze nasze larum ze Internet nie działa zerwał z nami umowę.
Z ostatnich ciekawy słów to "gdzie jedziemy"? Miłosz chce wiedzieć dokładnie gdzie jedziemy. Kilka dni temu gdy usłyszał że pobierać krew mieliśmy niezły protest. Niestety czasem wyniki robić trzeba. udalo się z paluszka ale pot i łzy też były..
Miłosz pod koniec maja miał duzy atak padaczkowy więc po podniesieniu dawki leku musielismy zrobić kontrolne eeg i tu natrafiliśmy na nieoczekiwany problem..Nie udało się nam w nocy dobudzić skutecznie Miłosza. Spal nam na siedząco mimo naszych wysiłków. Poddalismy się po 3 godzinach. Po kilku dniach zdecydowalismy się jechać na eeg do znanego specjalisty do Warszawy który ponoć miał odczytać eeg bez snu dziecka. 250 km co to dla nas. na starcie dowiedzieliśmy się ze eeg ma trwać 10 minut. YYY 200zł i 10 minut zapisu? No ale cóż było za późno na wycofanie się. 
I tu natrafilismy na następny problem. Miłosz za nic nie chciał ubrać archaicznej czapeczki do eeg. Podłączanie które miało trwać "chwilę' trwalo wieczność. 3 próby i 3 zerwania wiązania zresztą bardzo ciasnego pod brodą...Wyjechaliśmy z niczym, 
No nic we wrześniu porozmawiam z neurologiem co w tej sytuacji. Bo atak się na szczęście nie powtórzył.

Za kilka dni rozpoczyna się szkoła. Mateo idzie do 2 klasy z nauczycielem wspomagającym. 26 sierpnia odbywa się zebranie z moim udziałem na którym dowiem się szczegółow naszej współpracy.
Jakub również będzie miał nauczyciela wspomagającego. To nowość bo do tej pory musiał sobie radzić sam. Nikt jakoś nie pałał chęcią pomocy..nawet psycholog szkolny sobie go odpuścił. 
Zobaczymy niebawem jak to się wszystko ułoży. Póki co w masówce na schody nie natrafiłam.

Miłosz ponownie powtarza zerówkę. Idzie do nowego przedszkola specjalnego. Niepublicznego ofkors. 

Miłosz od 3 tygodni chodzi do szkółki językowej Panda w Nowym Mieście Lubawskim. Pani Dorota nigdy nie miała jeszcze ucznia z autyzmem. Sama uczy się tego zaburzenia. jedno jest pewne jest zaskoczona stopniem zaawansowania znajomosci j.angielskiego Miłosza. Z nim współpraca nie jest łatwa. Utrzymać koncentrację przez całą godzine to nie lada wyzwanie. Ale Miłoszowi zajęcia się podobają. Myślimy że warto rozwijać w nim tę umiejetność.

Już dziękowałam na FB ale podziękuje też tutaj za państwa wkład w wyjeżdzenie kilometrów na nowy rowerek dla Miłosza. Miłosz rowerek już otrzymał. Dziękujemy serdecznie za zaangazowanie w akcję i zachęcam do wpisywanie wyjeżdzonych km dla innych dzieci w fundacji Arka. http://rowerpomaga.pl/


To chyba tyle. Zachęcam do polubień strony Miłosza i Mateo na FB. Tak bardziej na bieżąco opisuję nasze życie. 
Dziękuje serdecznie tym którzy nadal są z nami. 






niedziela, 19 czerwca 2016

Nowy rozdział

3 lata i 8 miesięcy..tyle czasu mieszkaliśmy w Kisielicach..na wynajętym mieszkaniu aby Miłosz mógł mieć terapię. Przypomnę jak 3 lata temu gmina odmówiła nam dowozu 3 latka z orzeczeniem do najbliższego oddziału specjalnego..bo nie musi..bo nie ma takiego obowiązku. Te przepisy powinny być zmienione. Obowiązek dowozu na gminie ciąży dopiero od 5 lat..2-3 latek ma największą szanse na rozwój ..zaczynając terapię w wieku 5 lat jest się od razu na pozycji straconej. Im dziecko starsze tym trudniej o to aby miało szansę rozwinąć się prawidłowo. 
Dlatego spakowaliśmy się i wraz z całą rodziną zamieszkaliśmy tu..Teraz po 3 i pół roku wracamy do siebie., Czy był sens przeprowadzać się..czy żałuję tego co zrobiliśmy?
Nigdy. gdybyśmy tego nie zrobili nie stałabym w miejscu w którym stoję teraz. A pozycja nie jest najgorsza. Miłosz kontroluje potrzeby fizjologiczne, samodzielnie je, komunikuje się, mówi. Mogło być gorzej prawda..?
Miłosz od września idzie do 3 placówki w swoim życiu. Mam nadzieję że to już ta ostateczna. W każdej z nich zdobywałam nowe doświadczenia, zarówno te dobre jak i te złe..Te doświadczenia skłaniały mnie do szkoleń, rozwijania swoich umiejętności. Szkolenia, grupy wsparcia, nieustanne rozmowy z rodzicami innych chorych dzieci uczyniły ze mnie innego człowieka. Innego lepszego.
Zyskałam doświadczenie w walce o to aby chłopcy mieli dobrą terapię w szkołach.  Czasem trzeba było to wydeptać, przytupnąć. 
Zostałam po prostu świadomym rodzicem który wie czego może żądać a o co trzeba ładnie poprosić..
W tej chwili intensywnie pakujemy się. To będzie ogromna zmiana dla chłopców. Powinnam martwić się o Miłosza. A martwię się bardziej o starszaków. Jak zniosą zmianę szkoły..? Zmianę otoczenia, rówieśników, nauczycieli. Choć po rozmowie z dyrekcją jestem spokojniejsza - bo oni wyzwania się nie boją.
Miłosz w nowej szkole już był..i trzeba było na siłe go stamtąd wyciągać. Kupili go basenem z kuleczkami. Salą doświadczania świata i miłą atmosferą. Mam nadzieję że we wrześniu nie zmieni zdania. Szkoła do której będzie uczęszczał jest maleńka, niepubliczna. Codzienne zajęcia z logopedą - to coś czego potrzebuje najbardziej. Szkoła nastawiona jest na indywidualną pracę z dzieckiem, co dla Miłosza na ten czas jest najlepszym rozwiązaniem. oczywiście zajęcia włączające też są.
Ale póki co Miłosz ćwiczy i ćwiczy jazdę na rowerku biegowym który okazał się być strzałem w dziesiątkę. Okazało się bardzo szybko że Miłosz wspaniale opanował koordynację. Czego efekty można obejrzeć na filmie Miłosz pobija rekordy szybkości

Na stronie fundacji Arka trwa akcja zbierania kilometrów dla Miłosza. Jesli do 31 października uzbieramy 20 000 km Miłosz otrzyma nowy rowerek od fundacji. Tym razem z pedałami..aby mógł jeździć tak jak inne dzieci, jak Mateo, którego bardzo naśladuje i podziwia,
Wystarczy po jeździe rowerem wpisać wynik na stronie FUNDACJA ARKA jako cel wybierając "Jeździmy dla Miłosza Kordella". Wpisywać wyniki można z 2016 r, do 300km o raz te które przejechało się na terenie Polski. Fundacja zakłada uczciwość wpisów. Ja również. Bardzo prosimy o pomoc. Każdy kilometr jest ważny - nawet ten przejechany do pobliskiego sklepu.
Na dzień dzisiejszy ma już 8781 km! Bardzo dziękuje wszystkim którzy się przyłączyli do akcji. 

A teraz do pakowania..Niebawem zdam relację jak chłopcy zaaklimatyzowali się na wsi. 

wtorek, 7 czerwca 2016

Wkręć sie w pomaganie

Pisałam na FB ale ze nie wszyscy mają FB powtórze się nieco.. Początek roku był dla mnie tragiczny.. wykryto u mnie dwa guzy  na tarczycy..samobójcza śmierć taty..problemy osobiste..Miałam wrażenie że cały świat mi się wali..
Powoli zaczełam się podnosić. Walczę o siebie, schudłam już 13 kg, guzy okazały się niezłośliwe.., ja duzo lepiej się czuje. Nawet nadcisnienie mi odpuściło. Cały czas wokół siebie miałam przyjaciół i rodzinę. 
Kilka dni temu odebrałam paczkę a w  niej skarby..Dobrzy ludzie podzielili sie z nami tym co mieli. Najcenniejszy skarb kamień z Jerozolimy Mateo ukradł i uciekł. Mój kolekcjoner kamieni. Pani Mario i panie Jerzy z serca dziekujemy i prosimy o modlitwę za naszą rodzinę. Państwa list i gest bardzo mnie wzruszył. 


Pózniej otrzymaliśmy rowerek biegowy od pani Ani dla Miłoszka który Miłosz pokochał całym sercem. Nagle się okazało że Miłosz doskonale potrafi trzymać równowagę. I wtedy pani Ania jak dobry duszek wpadła na wspaniały pomysł.


 A teraz przyznać się kto jeździ na rowerze? A kto nie jeździ a bardzo by chciał? To jest okazja bo na stronie Arki trwa wspólne jeżdżenie dla Miłoszka!. Jesli do końca października wyjeździmy 20000 km Miłosz otrzyma nowy rowerek! Tym razem z pedałami bo gorąco wierzymy w to że Miłosz złamie kolejny schemat i nauczy się jeźdżić na normalnym rowerku. Miłosz pokochał rowerek biegowy i jak się okazuje doskonale łapie równowowagę - pomimo swoich niepełnosprawności. 

Pomożecie nam spełnić to marzenie? To do dzieła! Całym sercem wierzę że się uda.


Wyjeżdzone wyniki podajemy tutaj: http://rowerpomaga.pl/ile-przejechalismy wybierając cel „Jeździmy dla Miłosza Kordella”.
Więcej o Miłoszu i jego rodzinie na blogu na FB Facebook Nasze Miłości
Z góry dziękuje wszystkim pomagaczom!! Nagrodą za współprace będzie wasza dobra kondycja i utracone kg. Oraz szczery uśmiech szczęśliwego dziecka!!!


czwartek, 26 maja 2016

żyjemy...

Wiem, strasznie długo nie pisałam. Ale w naszym życiu zdarzyły się straszne zawirowania..Dość regularnie staram się pisac na stronie chłopaków na FB. Autyzm Miłosza. Zachęcam do tej formy śledzenia losów zwłaszcza mojej najmłodszej latorośli. Wystarczy polubić profil. 
Od początku roku nie układało się nam za bardzo. Miłosz bardzo źle funkcjonował. Przestał się uczyć, męczyła go autoagresja. Do tego stopnia iż wkroczyliśmy z lekiem który od dawna leżał na mojej półce i który zostawiałam na ostateczność. Tym lekiem oczywiście jest rispolept. Lista skutków ubocznych. jest długa jak most przez Wisłę..Jednak u nas tych skutków póki co nie widać, natomist całkowicie zniwelował napady agresji i autoagresji. Na dzień dzisiejszy bałabym się go odstawić. Miłosz w tej chwili jest tak grzecznym chłopcem że nie do wiary ale o tym póżniej. 

W marcu całą naszą rodzinę spotkała ogromna tragedia. Mój tato popełnił samobójstwo. Wszyscy ogromnie to przeżyliśmy..nadal nie potrafimy zrozumieć dlaczego. Nie zostawił żadnego listu, nie pożegnał się. Strasznie to boli że nie chciał..nie mógł już dłużej uczestniczyć w naszym życiu..
Zabraliśmy mamę do siebie i w przyspieszonym tempie robimy remont naszego domu rodzinnego. 
Wracamy na wieś! I to jest najlepsza decyzja. Chłopcy kochają to miejsce, własne podwórko, własna piaskownica..rowery, hulajnogi itp. Szaleństwo. W końcu nie będą się gnieść w tym okropnym bloku..

Rok temu rzutem na taśmę zmieniliśmy przedszkole Miłoszowi. I to był strzał w dziesiątkę. Miłosz bardzo szybko zaczął nadrabiać zaległości w małym prywatnym ośrodku, gdzie miał nauczyciela tylko dla siebie. Mowa zaczęła sie rozwijać lawinowo i dziś mogę powiedzieć że Miłosz porozumiewa się werbalnie. Oczywiście wymaga to nadal dużo pracy bo jego artykulacja jest słaba, komunikacja także jest zaburzona jak to w autyzmie..ale dogadujemy się bez problemu. Przeniesienie Miłosza dało nad jasny widok na to iż potrzebuje on indywidualnego wsparcia z jednoczesną interwencją w zachowania społeczne. Niestety mimo naszych wspólnych wysiłków Miłosz nadal ma spore opóznienie rozwojowe i absolutnie nie da rady sobie w przedszkolu/szkole integracyjnych bądz masowej - nawet z asystentem. Miłosz potrzebuje absolutnej ciszy i spokoju aby mógł nabywać wiedzę. Dlatego dalej go odraczamy.O)gromnym minusem obecnej placówki jest odległość 78 km które Miłosz cały rok dzielnie pokonuje razem z  nieocenionymi paniami które go dowożą. Nasza przeprowadzka ma też jeden dodatkowy cel. W naszym miasteczku nieopadl wsi w której zamieszkamy powstała mała niepubliczna szkoła w której jest oddział zerówkowy. Szkoła oferuje dużo zajęć indywidualnych codziennie zajęcia indywidualne z pedagogiem, codziennie 45 min logopedy!!  co dla Miłosza teraz jest ogromnie ważne. Wczesne wspomaganie rozwoju, muzykoterapia, sala doświadczania świata...no :) Byliśmy!! Miłosz wszedł jak w przysłowiowe masło. Od razu poczuł się jak u siebie tym bardziej że mają spory basen z kulkami a to jest to co Miłosz lubi najbardziej. I co najważniejsza odległość dowozu to 8 km!! I przede wszystkim zajęcia śa na osobnej sali w ciszy i spokoju a to Miłoszowi na ten czas jest niezbędne. 
Chłopcy pójdą do szkoły masowej z nauczycielami wspierającymi. Oboje. Na mocy nowej lipcowej ustawy nie muszę udzierać się z samorządem i szkoła ma obowiązek w spectrum autyzmu takiego nauczyciela zatrudnić. A szkoła spisała się na medal i nie boi się wyzwania. Także trzymajcie kciuki. Nie wiem tylko za kogo za chłopców czy za szkołe..?

Przed nami duzo zmian. I duzo pracy. W lipcu jedziemy na turnus logopedyczny do Jugowic. Tym razem z terapii skorzysta także Mateo. Dzięki wspaniałemu gestowi polskiej firmy która w całości pokryła koszt turnusu. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy. 

Największą zmianą jest zmiana orzeczenia Miłosza. Z bólem w sercu ale orzeczono u niego niepełnosprawność sprzężoną. Uposledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym. Nie jest to adekwatna diagnoza wiem to. Ale na dzień dzisiejszy nie mieliśmy wyjścia. Autyzm Miłosza jest tak silny że poradnia nie podołała jego badaniu. Miłosz kompletnie odmówił współpracy. Doradzono nam aby jeszcze dać mu rok dwa na rozwój a potem spróbować go zbadać raz jeszcze. W końcu gdy miał 4 lata badanie Leitera wykazywało normę intelektualną. Może teraz w nowym jeszcze cichszym miejscu Miłosz pokaże co potrafi..? Tego się trzymam. A jeśli nawet nie to nie mam ambicji pchać go na siłę podstawą programową. Ja marzę tylko aby nauczył się czytać, pisać i aby był jak najbardziej samodzielny. A miłości napewno mu nie zabraknie bo wszyscy bardzo go kochamy!

Na koniec kilka najnowszyscy filmików nagranych podczas uroczystości Dnia mamy i taty w przedszkolu. Linki prowadzą do fanpegu Miłosza. Byłam niesamowicie zaskoczona. Bo po raz pierwszy występował czynnie, Był cierpliwy, grzeczny, ułozony, aż nie do wiary.. To był najlepszy prezent z okazji dnia mamy

    Miłosz tańczy i naśladuje - jeszcze kilka miesięcy temu nie do pomyślenia

Chórek dzieci werbalnych śpiewa po angielsku         - to takie miłe że mogę do takich dzieci zaliczyć Miłoszka

Mamo kocham cię   - łzy w oczach oczywiście

Poleczka   - na przywitanie - umie tańczyć? a jakże..

To chyba tyle - do usłyszenia :)