Aniołowie

środa, 2 września 2015

Szkoła masowa i dobre praktyki

Dziś słowo o Mateo. Mateo rok temu był odraczany. Powinien do szkoły iść jako 6 latek. Jednak jako pięciolatek kończący zerówką nie był kompletnie gotowy na szkołę. Nie głoskował, miał dużą wadę wymowy, do tego był bardzo niedojrzały emocjonalnie. Rok temu bardzo zaskoczyłam szkołę diagnozą Mateo oraz tym że wystąpiłam z prośbą o nauczyciela wspomagającego. Szkoła nigdy nie miała takich wyzwań. Byłam pierwszą osobą która się o taką pomoc zwróciła. Warto wspomnieć że początkowo była obawa ze strony dyrekcji czy podołają finansowo, jednak gdy uświadomiłam im wysokość subwencji, pan dyrektor dość śmiało złożył wniosek w naszym samorządzie. Jaka wielka ulga dla nas była gdy się okazało że samorząd przychylił się do naszej prośby. I tym samym Mateo stał się pierwszym dzieckiem w historii szkoły z nauczycielem wspierającym w szkole masowej. Nawet poradnia psychologiczna była pod wrażeniem że tak łatwo te sprawę dało się rozwiązać. Rok szybko minął i trzeba było występować o nowe orzeczenie na lata wczesnoszkolne. W tym czasie Mateo zrobił ogromne postępy pod wszystkimi względami. Sama obecność NW działa na niego uspokajająco, wiedział że w razie problemów może liczyć na pomoc. Do tego klasa była dość liczna.
W tym roku szkolnym pan dyrektor wystąpił o nauczyciela wspomagającego na całe 3 lata` po 18 godzin tygodniowo. Odpowiedz jest pozytywna. Mateo ma wspomaganie na cała edukację wczesnoszkolną. To jest pierwsza z dobrych praktyk. Bo często zgoda od samorządu bywa w Polsce na pół roku i trzeba co chwila pisać pisma. Fakt że od stycznia i tak zmieniają sie przepisy i zgoda samorządu już nie będzie potrzebna..tylko ciekawi mnie czy samorząd będzie zobowiązany dać pieniądze na to wspomaganie.
W tym roku szkoła jeszcze bardziej mnie zaskakuje. Już od pierwszego września nauczycielka wspierająca jest obecna na zajęciach. Dziś Mateo był pierwszy dzień w szkole i wrócił cały szczęśliwy bo nie płakał i nawet ta szkoła jest fajna. Napewno obecność NW działa na niego pozytywnie bo nie jest zostawiony sam sobie. Klasa liczy 20 osób i jest na uboczu szkoły więc unikamy tłumów i hałasu. 
Jeszcze bardziej zdziwiona byłam faktem że już dziś czekała na mnie pani która będzie mieć z Mateo rewalidacje. Przyszła poznać Mateo, porozmawiać o naszych oczekiwaniach i ustalić w jaki dni może zabierać Mateo. Fajnie ustalone że po lekcjach..a że sporo ma po 4 to specjalnie się nie namęczy. Godzin rewalidacji ma 2 tygodniowo. I już w piątek pierwszy raz ma zajęcia. Dodatkowo w ramach pomocy-psychologiczno-pedagogicznej logopeda i zajęcia socjoterapeutyczne z psychologiem. To jeszcze nie ustalone ale rozmawialiśmy  o tym z dyrektorem. W orzeczeniu mieliśmy dość niekorzystny zapis o tym ze te wszystkie zajęcia miały się odbywać w ramach rewalidacji. Więc pan dyrektor wyszedł nam naprzeciw i sam zaproponował rozpisanie w pomocy innych zajęć. 
No i jestem spokojna o Mateo. Wielkie brawa i ukłony dla szkoły podstawowej w Kisielicach. Brawo za dobre praktyki z dziećmi niepełnosprawnymi. Choć początkowo były jakieś zgrzyty w tej chwili naprawdę nie mam co narzekać. Sama też cudów wianków nie oczekuję. Wiem że nie mamy szans na integrację sensoryczną bo nie mają ani sali ani specjalisty. Ale damy radę!
Dziękujemy bardzo.

Ps. O Miłosza też w tym roku się nie martwię, dziś nasz dr podpisał nam zgodę na hipoterapię także niebawem Miłosz pierwszy raz będzie miał i taką terapię wspierającą. Tak się wszystko pięknie poukładało :) że aż boję się zapeszać



czwartek, 27 sierpnia 2015

Ipet

Czy IPET moze miec 21 stron? Może. Dziś miałam okazje przeczytać go od deski do deski i...szacun dla tych co go napisali. Kosztował on mase czasu, obserwacji. I zawiera absolutnie wszystko nad czym trzeba pracować z Miłoszem. Dla mnie samej jest swoistą wskazówką do pracy z Miłoszem w domu. IPET jest pisany indywidualnie dla każdego dziecka. W naszym przedszkolu będzie na bieżąco aktualizowany i oceniany. Co nie jest normą. Niektóre placówki w Polsce nie robią tego wcale. Dzięki temu będziemy mieć stały podgląd w postępy Miłosza. IPET uwzględnia wszystkie sfery rozwoju. I jest dostosowany do podstawy programowej. Tak żeby Miłosz mógł w przyszłości podjąć normalną edukację. Także..odliczanie do zerówki powoli zaczynamy.
Dziś wielki dzień ..po raz pierwszy nie podam Miłoszowi depakiny. Odstawiamy ją od maja..W końcu muszę się odwazyć i przestać podawać całkowicie. Odpukać nic w trakcie się nie działo. Także wygląda na to że zostanie na jednym leku Vetira który jest nowoczesny i nie odkłada się w wątrobie. I ma o sto procent mniej efektów ubocznych co najważniejsze nie zamula i nie cofa dziecka. Kciuki na najblizsze dni wskazane.

Dziś też dostałam dobrą wiadomość, że Mateo otrzymał nauczyciela wspomagającego. Jest nią inna osoba niż w zeszłym roku dlatego trochę boje się jego reakcji. Przez wakacje jeszcze bardziej związał sie ze mną i rozstania powodują płacz i duży niepokój. Zmienia mu się też wychowawca, na szczęscie okazało się ze znam te osobę i jestem pewna że dojdziemy do porozumienia. Nie wiem jeszcze jak liczna będzie klasa. Ogólnie nie mam pojęcia jak wysiedzi w ławce tyle czasu. Braki koncentracji uwagi, nadpobudliwość, powodują potrzebe ciągłego ruchu. Juz za kilka dni się przekonamy..

Miłosz w dalszym ciągu bardzo chętnie wychodzi do przedszkola. Ubiera się wcześniej i czeka na dole na samochód. Radość maluje sie na twarzy gdy podjezdza. A mnie tak fajnie i spokojnie. 




poniedziałek, 24 sierpnia 2015

6 urodziny

Jak ten czas szybko leci.. Dziś są 6te urodzinki Miłosza. Ten dzień jest dla Miłosza szczególny, są to pierwsze urodziny gdy samodzielnie zdmuchnął świeczki na torcie. A torty Miłosz miał aż dwa. 
Jest nam ogromnie miło że przedszkole Miłosza urządziło mu urodzinową imprezę. Miłosz chyba nigdy nie miał tak hucznych i fajnych urodzinek. Na dodatek posiadam zdjęcia z przebiegu przyjęcia. Całość fotorelacji znajduje się na stronie Miłosza na FB. Na którą serdecznie zapraszam.







Serdecznie dziękujemy za życzenia, za pamięć, za prezenty, za przyjęcie. To była dla Miłosza ogromna niespodzianka i miłe przeżycie. Dla nas rodziców również. 

Oczywiście to nie koniec bo prezent i tort czekał też w domku.


Tort zdmuchnięty, nawet dwa razy - bo świeczka zrobiła mu psikusa i odpaliła się drugi raz po zdmuchnięciu ;d 

Potem był prezent. A że ważniejsza tu jest reakcja niż sam prezent nagraliśmy.



Bardzo dawno nic go tak nie cieszyło jak wymarzony pociąg. Obecnie siedzi już prawie dwie godziny i się bawi. Rekord.
W międzyczasie oblukał przedszkolne prezenty.




To był bardzo bardzo fajny dzień. Dziękujemy wszystkim za życzenia. A ja mojemu synkowi życze dużo zdrówka, sukcesów w nauce, szczęścia i spokojnego następnego roku jego życia. 


sobota, 22 sierpnia 2015

Konferencja

Wczoraj w Terapeutycznym Punkcie Przedszkolnym "Słoneczko" w Dylewie odbyła sie konferencja pt. "Orzekanie o autyzmie a stosowane metody terapeutyczne". Superwizję nad przedszkolem oraz tematem spotkania objela poradnia Rubikon z Gdanska w tym panie behawiorystki Zofia Brzeska i Beata Blok. Panie opowiadaly o pierwszych symptomach autyzmu, potrzebie wczesnej diagnozy i jak najszybszym wdrożeniu terapii. Terapii Behawioralnej jako wiodącej terapii dziecka z autyzmem. Podkreślily ważność i celowość pracy dziecka z autyzmem w systemie 1/1 w poczatkowych fazach rozwojowych tak aby dziecko miało czas i szanse na to by mogło zacząć funkcjonowac kiedyś w większej grupie. Co mnie się najbardziej podobało. To że byly otwarte na terapie komunikacji wspomagajacej. I na to ze bardzo ważna jest komunikacja dziecka z autyzmem.


Pózniej wystąpiły nasze panie pani Dyrektor naszej placówki oraz pani terapeutka Milena. Opowiedziały pokrótce o działaniach przedszkola. O tym jakie terapie są prowadzone i jakie będa. Czyli rewalidacjach - met Weroniki Sheborne, met. Knillów, Shota, dogoterapii, hipoterapii, logopedii. A od stycznia zajęciach wczesnego wspomagania rozwoju. O wprowadzenie podstawy programowej dzięki której dzieci z placówki mają szanse na normalna edukację. Większość placówek specjalnych nie pracuje na podstawie programowej przez co dzieci mialy już na starcie zamknęte drzwi do szkól dla dzieci z norma intelektualna. Warto o tym wiedziec i pamiętac.O Ipetach które już zostały stworzone. O tym że będą na bieżąco monitorowane, oceniane i aktualizowane co dla mnie jest świetnym posunięciem bo nie są to typowe działania takich miejsc a jednak jest to z ogromną korzyścia dla naszych dzieci.


Następnie głos zajęła pani Logopeda z ośrodka Tęcza w Toruniu. Pani prowadzi zajecia logopedyczne w przedszkolu w czasie wakacyjnym. Przedstawila nam plany pracy z dziećmi, celowość i zakres pracy logopedycznej w spectrum autyzmu. I co najważniejsze podkreślala ważność terapii wspomagającej rozwoj mowy AAC. Opowiedziała nam o masażu Moralesa i chęci wprowadzenia go do terapii dzieci a autyzmem. Osobiście uwazam ze pomysł jest fantastyczny poniewaz nieużywany aparat mowy naszych dzieci wymaga stymulacji.
I co najważniejsze nazwala Miłosza dzieckiem wysokofunkcjonującym czym oczywiście kupiła mnie całą


Na spotkanie przybyły tez panie Hipo i Dogoterapeutki. Opowiedziały nam o korzyściach płynących z terapii wspomagającej ze zwierzętami. W "Słoneczku" dzieciaczki już mają zajęcia z dogoterapii a już niebawem będą korzystac z hipoterapii.




Na koniec miałam zaszczyt wystapić JA. Miałam okazję podziękować za odwage przyjęcia do przedszkola i dowożenia Miłosza przez przesympatyczne panie Anię i Irene, które biedne musza jednak wstawac przed to przed szóstą rano. 
Opowiedziałam też o przebiegu terapii Miłosza, celowości terapii behawioralnej w naszym życiu.
O rozwoju komunikacji. 
O Miłoszu/moich dzieciach mogłam opowiadać cały dzień. Temat rzeka, mam nadzieję ze nie zanudziłam obecnych.


Zapisy do przedszkola trwają cały rok. Informacje pod nr telefonu
515-801-228 Magda
Cieszę się że w końcu powstają takie miejsca gdzie terapeutom chce się pracować z dziećmi z autyzmem. Gdzie widać na każdym kroku chęć współpracy. Bo można mieć dyplomy-studia-tytuły jednak gdy zabraknie czegoś takiego jak serce w tym co się robi, efekty tej pracy beda nie tylko marne ale i ze szkoda dla dziecka. Na szczęscie serca jak narazie w "Słoneczku" nam nie braknie.








czwartek, 20 sierpnia 2015

Skubnęlam trochę fotek ze strony przedszkola. W końcu mogę się pochwalić zdjeciami i zobaczyć co moje dziecię robi w ciagu tych 5 godzin. A co robi? Zobaczcie sami..

 Moi poddani zasłaniają mi słonko coby mi skóry nie popaliło


Ciasno tu trochę ale wytrzymam



Nawet poprzytulać się można


Jeden, dwa...ajj pomyłka one, two


AAAA KUKUUUU


Kurcze znów przyłapali mnie jak ściemniam



Co mi sie najbardziej podoba w przedszkolu Milosza? Że kazde z dzieci ma swojego opiekuna-terapeutę. Dziecko z autyzmem potrzebuje ciagłej uwagi i tu ma jej aż nadto. Jak widać na załączonych obrazkach. A tak poza tym? 
Trzeba tez popracowac. I wcale nie jest mu łatwo jak to by sie moglo zdawać. 
Dziękuje dyrekcji przedszkola za mozliwość publikacji zdjęć.
Przypominam ze w placówce sa jeszcze wolne miejsca. Więc jeśli któreś dzieciątko z autyzmem potrzebuje tak dobrej opieki zapraszam w imieniu TPP "Słoneczko" w Dylewie koło Rypina. 






niedziela, 16 sierpnia 2015

Dzień cudów

W tym roku minęły 3 lata od diagnozy Miłosza. Wprost nieprawdopodobne że to już 3 lata. Jeszcze niedawno biegał taki mały Miłosz i nie rozumiał w ogóle co się wokół niego dzieje. W ciagu tych lat bywało różnie, raz lepiej, raz gorzej..Bywało też bardzo ciężko. Pamiętam gdy zaczęłam czytać o autyzmie chyba najbardziej zapadły mi w pamięć dwie rzeczy..to że autyzm dziecięcy jest jednym z najcięższych zaburzeń wieku dziecięcego i najczęsciej przebiega z upośledzeniem umysłowym oraz to że większość dzieci z autyzmem nigdy nie nauczy się mówić a nawet jeśli to mówią bez sensu i składu..Tak..taka lektura stanowczo pozbawiła mnie około tony łez i 10 kg mojej wagi.
Dziś po tych 3 latach mogę tylko powiedzieć jedno..ten kto to pisał to jakiś skończony idiota.
Jeszcze do lutego 2015 r można było śmiało powiedzieć że Miłosz jest dzieckiem niemówiącym. Dość słabo się komunikującym. Na pewno pewne słowa wywołała praca z naszą panią Kasią. To u niej Miłosz odkrył że w ogóle buzia służy do mówienia. Jednak pecs nie przyspieszał rozwoju mowy. U Miłosza była jakaś blokada. Nie potrafił zrozumieć że mowa może służyć komunikacji. Przełomem był zakup MÓWika. Odtwarzając komunikaty nagle zaczął rozumieć że za pomocą mowy również można osiągnąć zamierzony cel. Może sobie pomyslał że skoro obrazki moga mówić to on tez może? O wiele szybciej niż obrazkami czy nawet gestami. Jego pierwsze zdanie to była echolalia komunikatu z mówika "ja chce pić kolę". Echolalia ale w formie komunikacyjnej. Następnym krokiem ku mowie był turnus rehabilitacyjny gdzie Miłosz miał intensywną terapię logopedyczną. Pani była świetna w tym co robi bo Miłosz potrafił codziennie wychodzić od niej z nowym słówkiem czy nowymi sylabami. Panią Martynę najchętniej ulokowałabym u siebie w domu, po roku terapii z nią Miłosz mówiłby lepiej od nas wszystkich.
Ukoronowaniem tej całej roboty jest nowe przedszkole Miłosza - gdzie ciągła praca, walka o kontakt wzrokowy, o wymawianie słów, o komunikację dała wprost niesamowite efekty. Ale żebyście je zrozumieli muszę opisać nasz wspólny dzień.

Miłosz lubi wychodzić na balkon ale lubi też biegać po domu z gołą pupą. Pokazał paluszkiem że chce wyjść na balkon. Więc tak mimochodem (Miłosz miał tez problemy ze zrozumieniem mowy) rzuciłam ze wyjdzie o ile ubierze majteczki. Patrze a on leci i się ubiera. No to wyszlismy. Jak tylko wyszlismy na balkon Miłosz mówi "buty" co oznacza spacer. Wiec ok mówie idz ubieraj buty. Ubrał i czeka, Niestety buzia brudna mówie do Miłosza idż ją umyć. Miłosz kręci głową że NIE - bardzo adekwatnie czego tez do tej pory nie było. Wiec ja mówie jak nie to nigdzie nie idziemy. No to Miłosz sie zebrał kran odkrecił i buzie umył - sam. Ja już w niezłym szoku bo naprawde takie rzeczy się nie zdarzały, Wyszlismy i tak cała drogę mówił "TU" i pokazywał paluszkiem gdzie idziemy. Na placu uwielbia ostatnio wysoko się bujać i tam nauczyłam go krótkiego zdania. I mam nawet sfilmowane. Co więcej zaczął go od razu w domu adekwatnie do sytuacji stosować.


Daj mi. Prawda że słychać wyrażnie? Szok szok i niedowierzanie. Na plac przybiegł chłopiec na nieszczeście z autkiem które można się odpychać nogami no i lament bo dziecko ma "CAR" i to jeszcze "BLUE". Cóz ewidentnie jest dwujęzyczny. W pewnym momencie powiedziałam że moze pójdziemy na inny plac. Miłosz poderwał się i ze słowem "PLAC" pobiegł w stronę innego placu zabaw. Pode drogą ćwiczyliśmy STOP. To stop ratuje nam życie i jest niesamowitym ułatwieniem. Już tak bardzo się nie boję o każdy krok poza domem,


Liczył też płotki po angielsku do 20 parę. W sytuacjach gdy potrzebował pomocy wołał "help me".
Wracając do domu zapytałam go czy zajdziemy do sklepu po jajko. Miłosz pokiwał głową na TAK. Gdy dochodzilismy do sklepu powiedział SKLEP EJ BI SI. Bo sklep nazywa się ABC. A wychodząc powiedział do pani PA. Teraz układa cukierki i mówi "mam punkt". W miedzyczasie bawił się klockami i co chwilę rzucał "teraz ja" "teraz pani". To tylko ułamek tego co dziś się zadziało. Tak naprawde do końca sama nie wiem co się dzieje. Ale chwilo trwaj. Przez te 3 lata nauczyłam cieszyć się drobiazgami. I ktoś to czytając może powiedzieć wariatka. Tak jestem wariatka. Wariatka co zaczęła wierzyć w cuda. Bo własciwie zrozumie tu mnie najbardziej inna osoba która ma kontakt z autyzmem. W całym moim opisie wcale tak naprawdę nie chodzi o mowę. Bo można mówić ale się nie komunikować. A Miłosz odkrył że mowa = komunikacja. I to w tym wszystkim jest najpiękniejsze.

piątek, 14 sierpnia 2015

fotorelacja

Proście a będzie wam dane..Nareszcie mogę się pochwalić fotkami z przedszkola. Wczoraj napisałam wiadomość o fotorelację z dogoterapii i już dziś je otrzymałam. Bardzo mile uczucie że otrzymujesz to o co prosisz. Ale przecież tak być powinno?
Piesek ma na imię Disel więc jak mniemam to samiec. Golden, moja ulubiona rasa. Na moje pytanie skierowane do Milosza czy dziś byl u niego piesek uslyszalam głośne hau hau. Tak więc był i jak widać na fotkach Miłosz był zadowolony z tego faktu. Od dawna skrycie marzyłam o dogoterapii. Kombinowałam gdzie z nim jeździć. Od nas najblizej Toruń - Warszawa. Tak więc to że w ofercie przedszkola pojawiła sie nagle dogoterapia to jak dar od losu. Ale co tu będe dużo gadać lepiej to samemu obejrzeć.

fajny pies, fajny pies..jaki pies???


Oho coś mi przeszkadza to wielkie białe, widoki mi zasłania


No poszedł sobie, zajmę się lepiej literkami


Te wielki biały przesuń sie, to chyba dla mnie te miski


EEEJJJJ no fajny jest, jaki ma fajny ozorek i lubi jeść jak ja


Niestety w miedzyczasie też trzeba popracować, nie ma lekko, mimo wzroku kota ze shreka pani Milena jest nieugięta


No dobra na relaksik też jest czas


A nawet poleżeć sobie można, ot tak sobie dziś wykombinowałem, ooo jak mięciutko


Pościemniać że pracuję w grupie też umiem





Bo moje przedszkole jest fajne :)